Podróże małe i duże

Nie zgadniesz, ile wyniósł nasz rachunek za wizytę z dzieckiem w amerykańskim szpitalu!

Czyli dlaczego trzeba się ubezpieczać przed podróżą, gdzie to robić, jak to robić dobrze i kto płaci w przypadku choroby.

Lidka, podczas swojej 18 miesięcznej kariery na tej planecie, chora była raz. A raczej mocno przeziębiona: dostała kataru i kaszlu podczas podróży po USA w 2016 roku. Miała wtedy 5 miesięcy, a ja, jako spanikowana młoda mama, w środku nocy zawiozłam ją na szpitalny dyżur pediatryczny, którego nie opuściłam, dopóki lekarze nie sprawdzili z każdej możliwej strony czy z dzieckiem jest wszystko w porządku. (Wiem, że chcesz wiedzieć ile kosztowała ta przyjemność. Potrzymam Cię jeszcze trochę w niepewności, informację znajdziesz na końcu artykułu).

To zdarzenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że zawsze, zawsze powinniśmy mieć wykupione sensowne ubezpieczenie podróżne i zawsze trzeba mieć je przy sobie. Nie ważne, czy na drugim końcu świata, czy 10 km od polskiej granicy. To się tyczy oczywiście i dorosłych i dzieci, pomimo, że rodzice mają tendencję do skupiania się na bezpieczeństwie swoich młodych, zapominając czasem o sobie 🙂

Gdzie kupować ubezpieczenie?

U Pani Uli. Albo u Pani Halinki. U kogokolwiek zaufanego. Lata podróżowania utwierdziły mnie w przekonaniu, że najlepiej mieć jedną zaufaną osobę, która doradzi, przeliczy i znajdzie dobrą ofertę, bez wciskania ściemy. Ja mam właśnie taką Panią Ulę, do której zawsze idę po ubezpieczenie. Zna mnie, moje potrzeby, ma moje dane więc wykupienie u niej ubezpieczenia zajmuje mi moment. Na razie nie przekonują mnie polisy kupowane online.

Jaką firmę ubezpieczeniową wybrać?

Na wszystkie, co do jednej patrzę zawsze bardzo podejrzliwie i spodziewam się po nich najgorszego. Nie da się ukryć, że firmy ubezpieczeniowe notorycznie wywijają klientom nieprzyjemne numery i odmawiają wypłat odszkodowań. Mimo wszystko, jak dotąd nigdy nie miałam problemów z Wartą i dlatego zawsze wybieram ich ofertę.

Czy trzeba zapłacić za leczenie za granicą z własnej kieszeni?

To zależy od miejsca, w którym przyjdzie Ci się leczyć i ich polityki. Przykładowo: szpital, w którym byliśmy w USA nie wymagał płatności na miejscu. Rachunek za leczenie przyszedł do nas do Polski dopiero ok. miesiąc później i nie opłacałam go, tylko od razu wysłałam do Warty. Z kolei za wizytę u amerykańskiej pediatry musiałam zapłacić od razu, a Warta po jakimś czasie zwróciła mi pieniądze.

Czym się kierować przy wyborze ubezpieczenia?

Zwróć uwagę na kraj, do którego się udajesz. Jaka jest w nim waluta, ile mniej więcej kosztuje opieka medyczna itp.  Lecąc do USA wybierałam ubezpieczenie z o wiele wyższymi kosztami opieki medycznej i NNW, niż np. lecąc do Brazylii (zawsze masz do wyboru kilka opcji cenowych, nie daj sobie wcisnąć najdroższej, jeśli nie jest Ci potrzebna). Jeśli będziesz za granicą używać auta, nie zapomnij o OC w podróży. Zwróć uwagę na opcje dodatkowe. Nie daj sobie ich wcisnąć, jeśli nie są Ci potrzebne, ale dobierz je koniecznie jeśli pasują do Twojego stylu podróżowania. Szczególnie jeśli uprawiasz sporty ekstremalne, albo przewozisz kosztowny bagaż.

Ubezpieczenie w Europie – czym się różni Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego od ubezpieczenia prywatnego?

  1. Podstawowa różnica to taka, że EKUZ dostajemy za darmo, dlatego większość osób wybiera EKUZ, a nie ofertę prywatnych ubezpieczycieli.
  2. EKUZ mogą wyrobić tylko osoby, które są ubezpieczone w NFZ. Ubezpieczenie prywatne może kupić każdy, nawet obcokrajowcy i osoby nieubezpieczone.
  3. EKUZ pokrywa koszty leczenia wyłącznie w placówkach, które w danym kraju są odpowiednikiem polskiego NFZu. Turystyczne ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia również w prywatnych placówkach, do wysokości sumy, na jaką zostało wykupione.
  4. EKUZ nie pokrywa kosztów transportu medycznego do kraju, prywatna opcja zazwyczaj tak.
  5. EKUZ nie ma dodatkowych świadczeń, prywatny ubezpieczyciel oferuje różne opcje dodatkowe np. NNW, OC, koszty ratownictwa, ubezpieczenie bagażu, ubezpieczenie ryzyka zaostrzenia lub powikłania chorób przewlekłych, ubezpieczenia obejmującego uprawianie różnych sportów czy ubezpieczenie od sytuacji aktów terroru, zamieszek, działań wojennych.

Co więc wybrać? Ja, z racji tego, że jeżdżę bardzo dużo samochodem po Europie, wybieram dla mojej rodziny ubezpieczenie prywatne (tym bardziej, że zazwyczaj jego koszt nie zwala z nóg). Nie wykluczam jednak sytuacji, w której jadę na bardzo krótki wypad za granicę i wybieram kartę EKUZ.

Jak to w końcu było z tym leczeniem w USA?

W szpitalu sprawdzili Lidkę od stóp do głów. Oprócz podstawowego badania lekarskiego pobrali jej np. wydzielinę z nosa, aby ją przebadać pod kątem bakterii. Spisali nasze dane i wysłali nam rachunek opiewający na ok. 2000$. Warta opłaciła go w całości. Wizyta u prywatnej amerykańskiej pediatry kosztowała 130$ i te pieniądze zostały nam zwrócone w złotówkach, po przedstawieniu ubezpieczalni dowodów leczenia.

Nie zapomnij, nie zapomnij, nie zapomnij!

Jeśli przyjdzie Ci się leczyć za granicą, musisz skrupulatnie zbierać całą dokumentację medyczną. Wszystkie rachunki, paragony, wypisy, kopie recept. Każdy, najmniejszy nawet skrawek dokumentacji. Te papiery posłużą Ci potem w ubezpieczalni jako dowód na przebyte leczenie.

Czy amerykańskie szpitale są takie super, jak pokazują w “Ostrym Dyżurze” albo w “Chirurgach”?

Za wszystkie nie mogę się wypowiedzieć, bo byłam tylko w jednym, ale przyznaję, że był świetny. Pomimo późnych godzin nocnych zostaliśmy ciepło przyjęci przez lekarzy i pielęgniarki. Na wyniki badań czekaliśmy w prywatnym pokoju z łóżkiem, dzięki czemu mogłam położyć się na chwilę z Lidką, która nie schodziła mi z rąk. Cała poczekalnia była czysta, przyjazna, wisiało w niej kilka telewizorów plazmowych, które na przemian wyświetlały Frozen i Przyjaciół. Także przyznać muszę, że pomimo kiepskich okoliczności i dziecka z gilem po pas, cala operacja szpital przebiegła całkiem sympatycznie.

P.S.

To normalnie, że dzieci chorują. Tak samo mogą zachorować w domu, jak i podczas podróży lub wakacji. Nie jest to powód, aby stresować się na wyrost lub aby panikować, jeśli wydarzy się choroba. Pamiętaj jedynie o dobrym ubezpieczeniu medycznym i o dobrym przygotowaniu do warunków pogodowych. I nie bądź jak ja, nie wpadaj w panikę w przypadku dziecięcego kataru 😉


Dziękuję za Twoją uwagę! Mocno się napracowałam nad tym postem, chcąc przekazać Ci dobre jakościowo informacje. Będzie mi miło, jeśli zostawisz mi swój komentarz, opinię lub opiszesz swoje doświadczenia! 

Możesz znaleźć mnie także tutaj:

INSTA VAMILYBLOG, tutaj FB VAMILYFAMILY i tutaj też YOUTUBE VAMILY


Czytaj dalej: 

List do mojej córki. Część pierwsza.

Czy zimowe podróżowanie po Europie ma sens? + pomysł na grudniową objazdówkę

5 zasad udanych wakacji all inclusive.

 

Tags:

6 comments

  1. […] Nie zgadniesz, ile wyniósł nasz rachunek za wizytę z dzieckiem w amerykańskim szpitalu! […]

  2. zawsze jeżdżąc za granicę kupowałam dodatkowe ubezpieczenie.

  3. Zawsze pamiętam o dodatkowym ubezpieczeniu i mam nadzieję, że to się nie zmieni.

  4. Mnie zawsze powala inteligencja ludzi, którzy nie wykupują ubezpieczenia, a potem marudzą jak to źle i ile pieniędzy musieli wydać…
    Przezornie zawsze ubezpieczenie lepiej mieć, u mnie jest to pierwsze co robię, jak już wiem, że gdzieś jadę 😀

  5. Zawsze pamiętam o dodatkowym ubezpieczeniu przed podróżą za granicę 🙂 Przezorny zawsze ubezpieczony!

  6. O jakie koszty… chyba nigdy nie zapomne o ubezpieczeniu!

Leave a Reply

Your email address will not be published.