Podróże małe i duże

Chcę pomieszkać chwilę w mieście moich marzeń. Jak się do tego zabrać?

Masz dosyć siedzenia w jednym miejscu? Chcesz poczuć wiatr zmian i choć przez chwilę pomieszkać gdzieś indziej? Nuży Cię formuła zwykłych wakacji? Ten post jest dla Ciebie!

Właśnie zakończyliśmy nasz niespełna dwutygodniowy pobyt w Pradze (trochę szybciej, niż planowaliśmy, bo matka Karolina się pochorowała i postanowiła spakować rodzinę i spontanicznie wrócić do Polski). Przez ten czas wtapialiśmy się w praski styl życia, zajadaliśmy lokalne przysmaki i chłonęliśmy atmosferę świąt.

świąteczna Praga
świąteczna Praga

To był taki nasz wyjazd w stylu cyfrowego nomady: nie byliśmy tam na wakacjach, ani też w długiej podróży. Świadomie przenieśliśmy się w do konkretnego miasta, aby być w nim przez określony czas i  wieść nasze zwykłe, codzienne życie tak, jak robimy to w domu. Pracować, opiekować się dzieckiem, przygotowywać posiłki, robić pranie i, w międzyczasie, cieszyć się z przebywania w niezwykłym miejscu. Aby móc w ten sposób podróżować, musieliśmy pokombinować tak, aby bez ponoszenia większych dodatkowych kosztów, zorganizować sobie te dwa tygodnie w Czechach.

Dlatego dzisiejszy post dotyczy logistyki takiego wyjazdu i powiem w nim słów kilka o wszystkim, co istotne.

Łap kawę, czy tam gorącą czekoladę i zapraszam do czytania.

Mieszkanie

Nie chcieliśmy mieszkać w hotelu, raczej nie moglibyśmy wynająć normalnego mieszkania na tak krótki okres, więc jedyną, sensowną opcją było dla nas Airbnb. Oczywiście pełne mieszkań i pokoi gotowych do najazdu, ale kompletnie bezsensowne cenowo.

Jeśli spróbujesz wyszukać lokum dla 3 osób i dziecka na 14 nocy, to (pomimo zniżek tygodniowych i miesięcznych, jakie serwis oferuje), i tak wyskoczy Ci abstrakcyjna cena w stylu 4000zł. Oczywiście nie do przyjęcia, bo za takie pieniądze dałabym radę zorganizować all inclusive na Dominikanę 😉

Co więc robić? Postanowiliśmy pogadać od serca z kilkoma właścicielami mieszkań z Airbnb, ponegocjować, zaproponować cenę, która dla nas byłaby znośna, a dla drugiej strony wciąż byłaby świetnym dealem. Dzięki rozmowie i uprzejmości, udało nam się obniżyć cenę o ponad 50% i dobić targu. Ewa, od której wynajęliśmy mieszkanie, okazała się cudowna i na powitanie przygotowała dla nas Pilsnera, przekąski, łóżeczko dla Lidki (!), a nawet smaczki dla psa.

Oczywiście szukaliśmy dość konkretnego mieszkania. Nadającego się do życia, po prostu, a nie przypominającego hotel. Wyposażonego w pralkę, kuchnię, żelazko (to tylko pozory, prasujemy od święta) i szybkie wi-fi, niezbędne do naszej pracy. Musiało mieć sypialnię i dodatkową kanapę do spania, ogrzewanie, darmowy parking oraz dobrą komunikację z centrum.

Nasze mieszkanie znajdowało się poza centrum – w Pradze 8, ale tuż przy metrze, którym dojazd do centrum zajmował 10 minut.

I przyznam, że m4 Ewy swoją “fajnością” przeszło moje najśmielsze oczekiwania!

Tu znajdziecie namiar na jej mieszkanko: Airbnb Praga

Parking

Dla nas był bardzo istotny, ponieważ parkowanie przez 14 dni w strefie lub na parkingu strzeżonym wiązałoby się dużym dodatkowym kosztem. Ewa powiedziała, że na miejscu jest bezpłatne miejsce parkingowe, ale okazało się, że Praga 8 też leży w płatnej strefie. Potem z kolei okazało się, że tuż obok naszego miejsca znajdował się osiedlowy parking, na którym wszyscy parkowali bez opłat, pomimo tabliczek informacyjnych oraz parkometrów (w ramach jakiejś niepisanej umowy, ciężko stwierdzić. Tak więc tam zaparkowaliśmy samochód).

Oczywiście lecąc samolotem, jadąc pociągiem lub busem, problem parkingu odpada, ale wtedy i pozostaje zagłębienie tajników lokalnej komunikacji miejskiej lub Ubera.

Wi-fi

Dla nas najważniejsza sprawa podczas jakiegokolwiek wyjazdu. Bez wifi nie możemy pracować, komunikować się z pracownikami, robi się jeden wielki chaos. Wszyscy zawsze twierdzą, że oferują szybkie wifi, ale w większości przypadków okazuje się tragicznie złe. Nauczyliśmy się z Paulem nastawiać raczej na najgorsze, niż na najlepsze. Na szczęście w Pradze trafiliśmy na dobre, porządne, standardowe łącze.

Jeśli jednak internetu brak, szukamy go zazwyczaj na mieście, w miejscach, z których można popracować, głównie w kawiarniach i przestrzeniach coworkingowych.

Coworkingi z całego świata wyszukasz tutaj: https://www.coworker.com/

Ubezpieczenie

Koniecznie zawsze i wszędzie. Nawet na te dwa tygodnie okazało się kluczowe, bo potrzebowałam pomocy medycznej na pogotowiu. Dzięki posiadaniu darmowej karty EKUZ, uzyskałam pomoc szybko i za darmo (zapłaciłam jedynie 90 koron za przyjęcie). Jeśli jesteś za granicą i nie jesteś pewien, gdzie się udać w przypadku choroby, zapytaj znajomych mieszkających w danym miejscu albo poszukaj na FB grup zrzeszających ekspatów, oni zawsze chętnie pomagają i doradzają.

Jedzenie

Na codzień gotujemy w domu. Lubimy jeść na mieście, ale takie jedzenie rujnuje domowy budżet i jest trochę stratą czasu. Dlaczego więc nie gotować podczas mieszkania poza domem, jeśli już mamy tam kuchnię i niezbędne wyposażenie? Nasz rytm i plan posiłków niewiele się zmienił w Pradze: były duże, cotygodniowe zakupy w Lidlu oraz te drobniejsze, robione w markecie pod domem. Tylko tyle i aż tyle. Na jedzenie wydaliśmy podobne kwoty, jak w Polsce.

Dodatkowe wygody – co jeśli kocham mój telewizor?

Fajnie, jeśli twój chwilowy dom jest wyposażony w rzeczy takie jak suszarka czy żelazko. My idziemy o krok dalej i zawsze cieszymy się z obecności telewizora. Czasy, w których byliśmy skazani na zagraniczne programy albo hotelowe TV minęły. Wystarczy spakować maleńkie urządzenie typu Apple TV, aby móc korzystać z Netflixa i tym podobnych. Czy mówię to dlatego, że jestem uzależniona od TV? Absolutnie nie, u nas telewizor chodzi raz dziennie – późnym wieczorem i służy właśnie do oglądania netflixowych seriali i dokumentów. Wszystko jest dla ludzi.

My jeszcze potrzebowaliśmy opcji pet friendly;)

No to chyba tyle w temacie. Pozwól, że podsumuję krótko i zgrabnie. Chcesz pomieszkać w świetnym miejscu i poczuć się jak jego mieszkaniec? 

—> ZNAJDŹ MIEJSCE DO SPANIA, KTÓRE CI ODPOWIADA

—> NEGOCJUJ STAWKĘ, JEŚLI TRZEBA

—> OGARNIJ PARKING DLA SAMOCHODU

—> OGARNIJ KOMUNIKACJĘ MIEJSKĄ

—> OGARNIJ PRZESTRZEŃ DO PRACY

—> WTOP SIĘ W TŁUM

—> VOILA! CZERP Z WYJAZDU PEŁNYMI GARŚCIAMI 🙂


Dziękuję za Twoją uwagę! jeśli to czytasz, zostaw proszę swój komentarz, będzie mi bardzo miło.

Możesz znaleźć mnie także tutaj:

INSTA VAMILYBLOG, tutaj FB VAMILYFAMILY i tutaj też YOUTUBE VAMILY


Poczytaj też:

Wiedeńska randka z Gustavem Klimtem w Belwederze (+dużo zdjęć)

Nie zgadniesz, ile wyniósł nasz rachunek za wizytę z dzieckiem w amerykańskim szpitalu!

Brazylijska rodzina, która nigdy nie weźmie udziału w karnawale.

 

Tags:

7 comments

  1. […] Chcę pomieszkać chwilę w mieście moich marzeń. Jak się do tego zabrać? […]

  2. […] Chcę pomieszkać chwilę w mieście moich marzeń. Jak się do tego zabrać? […]

  3. Ja się chętnie dowiem jak ogarnąć Dominikanę za 4000 🙂

    1. Hej Olga:) Loty tanieją pod koniec roku, warto szukać promocji. Moim faworytem, jeśli chodzi o Dominikanę jest Dusseldorf. Ostatnio był dostępny lot czarterowy za 568zł. Ale na przełomie października i listopada było sporo tanich Karaibów, nawet z Warszawy oraz Krakowa (zarówno same przeloty, jak i całe opcje wakacji all inc).
      Ja się na razie nie zdecydowałam, ale jeśli bym się zdecydowała to wybrałabym sam przelot i poszukała do niego jakiegoś fajnego Airbnb i ponegocjowała stawkę ze zniżką. Pozostałoby jeszcze doliczyć ubezpieczenie i koszty jedzenia:)

  4. Właśnie wciąż się zastanawiamy po co budujemy dom skoro wciąż nas gdzieś nosi…

  5. Ale super sobie to wymyśliliście! Też mamy taki plan na przyszłość, mieszkać w różnych miastach marzeń. Mam ich strasznie dużo 😛

  6. Piękne miejsca też mamy pupila ale troszke wiekszego wiec to nasz prorytet w szukaniu lokum

Leave a Reply

Your email address will not be published.