Podróże małe i duże

Najfajniejsze termy na Podhalu? Miejsce, które absolutnie mnie urzekło!

Z niejednego pieca chleb jadłam, w niejednym basenie termalnym w Polsce i za granicą byłam, ale to miejsce zrobiło na mnie spore wrażenie. Albo raczej zrobiło na Lidce, która nie chciała wyjść z wody i po 5 godzinach została wyciągnięta siłą, przy akompaniamencie dzikich wrzasków sprzeciwu.

Zrobiło też spore wrażenie na moich brazylijskich teściach – Wayniere i Nevitonie, którzy mają u siebie w kraju naprawdę nie-ziem-skie naturalne baseny termalne.

Normalnie nie lubię i zazwyczaj unikam dużych skupisk ludzi, robiąc wyjątki głównie dla koncertów rockowych i najpiękniejszych, obleganych zabytków, ale teraz także i dla wizyty w Termach Chochołowskich.

Mnie samej w zasadzie niewiele potrzeba, zadowoliłabym się jednym, skromnym basenikiem z ciepłą wodą, ale jeśli w grę w wchodzi wizyta z całą rodziną, w tym z małym dzieckiem, to sprawa się trochę komplikuje i jestem wdzięczna za każde dodatkowe udogodnienie, jakie mi oferują.

A w Termach Chochołowskich oferują ich wiele, już od samego wejścia do kompleksu i przez cały pobyt.

Dobrze przemyślane ułatwienia dla rodziców

Najlepszym z nich okazał się wózek. Wygodna spacerówka Baby Design, obszerna i rozkładana na płasko to strzał w dziesiątkę. Jeśli dziecko uśnie, nie trzeba go układać na niestabilnym leżaku i pilnować na okrągło, tylko można użyć wózka. Można też do niego wrzucić cały niezbędny balast złożony z pieluszek, mokrych chusteczek, przekąsek i ręczników.

Wózek otrzymaliśmy za darmo tuż po wejściu i zakupieniu biletów i oddaliśmy przy opuszczaniu obiektu, bez żadnego problemu ani oczekiwania. Bomba!

Bardzo przydaje się także szatnia dla rodziców z dziećmi. Jest to wydzielona strefa, w której szafki otrzymują rodzice z dziećmi, zarówno tymi maleńkimi, jak i sporo starszymi. Tuż przy szafkach znajdują się przebieralnie wyposażone w przewijaki, a obok nich suszarki do włosów.

Część gastronomiczna jest wyposażona w krzesełka z Ikei, oprócz standardowych frytek i mięsa, można dostać tam zupy, gotowane warzywa, rybę, nuggetsy i naleśniki. Generalnie, wybór jest dość spory, nawet dla wybrednych dzieciaków. Można poprosić też o podgrzanie własnego jedzenia lub słoiczka w mikrofalówce. Matki takie jak ja, czyli owładnięte obsesją picia kawy, dostaną w kawiarni bardzo dobrą kawę z ekspresu.

Przed kasami znajduje się też sklep, w którym dostaniemy pieluchy do wody, wodne gadżety itp. Można wyjść do niego z części basenowej o czym wiem, bo Paulo pielgrzymował tam, aby nabyć dziecięce kółko pływackie z pasem między nogami. Takie żółte kółko kosztuje 40 zł i wielu rodziców małych dzieci było w nie zapatrzone na basenie. Pamiętaj tylko, że sklep przyjmuje gotówkę więc jeśli jesteś już w części basenowej, musisz najpierw wrócić się do szatni po pieniądze, a potem podejść do sklepu. Oczywiście równie dobrze możesz zabrać dmuchane gadżety z domu.

Rozbudowana część dla dzieci

Nie do końca jest tak, że wystarczy jedna strefa dziecięca, aby miało to ręce i nogi. W Chochołowskich jest to rozwiązane w taki sposób, że strefy są dwie i są nieco oddalone od siebie.

Jedna jest dla dzieci starszych oraz dla nastolatków. Znajduje się w niej średnio głęboki basen, bardzo fajne, nieduże zjeżdżalnie rodzinne, a nawet łaźnia przeznaczona tylko dla dzieci. To jest strefa, w której rozsadzane energią dzieciaki mogą się wybiegać, wyszaleć i zająć zabawą na długi, długi czas. Starsze dzieciaki często szaleją i biegają bez opamiętania więc ta strefa jest dla nich idealna (szczególnie zjeżdżalnie robią furorę), a z maluszkami najlepiej udać się do strefy drugiej. 

Druga strefa jest przeznaczona dla malutkich dzieci. Z perspektywy matki wiem, że nie wystarczy umieścić w niej płytki basen, bo w płytkim basenie można się zajechać na maxa goniąc swojego bobasa dookoła zjeżdżalni i pilnując, aby się nie potknął i nie zachłystnął wodą. Plac wodny to całkiem inna sprawa. Dzieci mogą biegać po matowej, nieśliskiej nawierzchni, bawić się wodnymi zabawkami i fontannami. Przy małych dzieciach, takich, które dopiero zaczęły chodzić, zabawa na wodnym placu jest o wiele fajniejsza, dzieciaki szaleją, ćwiczą przy okazji chodzenie i bieganie. Dzieci niechodzące można spokojnie tam posadzić i też będą miały frajdę. Część dla małych dzieci posiada też bardzo płytki basem ze zjeżdżalnią.

W miesiącach letnich dostępny jest także świetny zewnętrzny wodny plac zabaw (wychodzi się do niego przez basen zewnętrzny), który obecnie jest pokryty śniegiem.

Kolejną atrakcją dla starszych dzieci są usytuowane w dolnym basenie zewnętrznym: siatka wspinaczkowa, boiska do siatkówki i koszykówki, rwąca rzeka oraz huśtawki wodne

zdjęcie z oficjalnej strony http://www.chocholowskietermy.pl/
http://www.chocholowskietermy.pl/

Kącik zabaw

Usytuowany na pierwszym piętrze tuż za bistro i kawiarnią. Typowy, suchy, dobrze wyposażony kącik dla dzieci, z domkiem, zjeżdżalnią, stolikiem, zabawkami, książkami, kredkami, tunelem itepe, itede. Jeśli Twoje dziecko znudzi się zabawą w wodzie, albo okaże się, że wody nie toleruje, to kącik może uratować sytuację. Jest tam bardzo ciepło więc maluchy nie zmarzną po wyciągnięciu z wody. Oczywiście należy dziecko osuszyć i najlepiej narzucić jakieś ubranko na grzbiet. Obok kącika są stoliki, więc można złapać kawę w kawiarni i zrelaksować się, przy okazji doglądając malucha.

Dobre rozplanowanie przestrzeni

W Chochołowskich super jest to, że wszystkie główne atrakcje znajdują się w jednej sali. Wchodzisz i myk, po prawej widzisz strefę dla starszych dzieci, idziesz dalej, masz kilka basenów, jacuzzi, po lewej strefę dla małych dzieci, schody do jedzonka, wyjście do basenu zewnętrznego. Nie musisz tak, jak np. w Termach Bukovina biegać po schodach i pokonywać spore dystanse, aby przejść z jednej części do następnej.

Na ostatnim piętrze znajduje się strefa saun i SPA, która jest świetna. Strefa jest dla ludzi +18, więc jeśli masz z kim zostawić dziecko, koniecznie wybierz się na górę dla relaksu. Sporo saun, suchych i mokrych, jacuzzi na dachu, leżaczki do drzemania, grota solna, masaże, bajka! Sauny są nietekstylne, co w praktyce oznacza, że przy wejściu musisz się rozebrać do naga, zostawić ubranie na półeczce i owinąć ręcznikiem. Nago wchodzi się do saun mokrych oraz do jacuzzi. W ręczniku możesz wejść do saun suchych oraz do groty solnej. Oczywiście, zależy jak podchodzisz do nagości, ale hasanie bez ubrania może być całkiem fajnym, wyzwalającym doświadczeniem 🙂

Co ciekawego jeszcze znajdziesz w termach?

Wystarczy, że zejdziesz schodami, a na poziomie -1 znajdziesz dwa baseny lecznicze z wodą solankową jodowaną, wejście na duże zjeżdżalnie: pontonową oraz z zapadnią oraz wyjście do dolnego basenu zewnętrznego (są dwa baseny zewnętrzne: dolny oraz górny), w którym znajduje się bar wodny serwujący m.in martini i zimne napoje.

Duże zjeżdżalnie

Czy jest co krytykować?

Nie znalazłam wielu rzeczy, do których mogę się przyczepić. Najbardziej wkurzyła mnie obecność w basenie dla maluszków starszych dzieci, które krzyczały, biegały bez opamiętania taranując małe dzieci i szturmowały zbyt małą dla nich zjeżdżalnię. Ale to raczej wina ignorancji rodziców, a nie obiektu.

Drugą sprawą było średniej jakości jedzenie w bistro. Bardzo otłuszczone ryby i kotlety i lekko zimne warzywa. Szału nie ma. Jeśli pilnujesz tego, aby Twoje dziecko jadło zdrowo lub jest zbyt małe na takie jedzenie, zabierz ze sobą własny prowiant.

Ile ten luksus kosztuje?

Parking jest darmowy

No dobra, to podsumujmy.

Termy Chochołowskie są super. Podoba mi się, że wszystko jest w jednym miejscu, nie nabiegasz się z basenu do basenu. Nie musisz biegać po śliskich schodach. Znajdziesz też windę.

Uwielbiam udogodnienia dla maluchów. Najbardziej urzekła mnie dostępność wózków, a także naprawdę genialny plac wodny i przebieranie rodzinne.

Z dorosłych rozrywek, zdecydowanie kocham strefę saun. Na pewno wybiorę się tam kiedyś z P. na całodzienny lub całonocny relaks (obecnie oferują wejściówki na Walentynkową Noc).

Wszystko jest fajnie rozplanowane, szatnie są przestrzenne, wygodne, nawet przy dużej ilości gości nie odniosłam wrażenie tłoku w obiekcie. Po całych termach porozstawiane są leżaki, zarówno siedzące, jak i odchylane, na których można się położyć i zdrzemnąć, jak mój teść 😉

Można wypożyczyć ręcznik w cenie 5 zł, ale jeśli kupujesz dostęp do saun, jeden ręcznik możesz odebrać za darmo przed wejściem do strefy.

W sezonie kolejki do kas są spore, ale wszystko idzie sprawnie i szybko. Można kupić też bilety w sklepie online.

Polecam Ci to miejsce w 100% jeśli jesteś rodzicem i chcesz spędzić cały dzień na świetnej rodzinnej zabawie.

Polecam Ci je też na wypad we dwoje, relaks w parujących basenach zewnętrznych, jacuzzi i w strefie saun.

Właściwie każdy znajdzie coś dla siebie w tych termach.

Jeśli będziemy wracali na Podhale, zdecydowanie wybieram Termy Chochołowskie, które w moim odczuciu wygrywają z Bukoviną czy Terma Bania.

Dzięki za Twoją uwagę!

Jak zwykle zachęcam Cię do komentowania i wyrażenia swojej opinii, albo do kontaktu ze mną – e-maile zawsze mnie cieszą, że aż podskakuję pod sufit! 

Zapraszam też na vamilyowy instagram, insta stories, fanpage oraz Youtube. Bądźmy w kontakcie!


Być może też Ci się spodoba: 

Sztuka przetrwania – 10 zasad podróżowania samochodem z dzieckiem.

Ciekawe i nietypowe miejsca w Polsce, które warto znać!

Co wybrać: hotel czy Airbnb? Porównanie krok po kroku.

 

Tags:

12 comments

  1. […] Najfajniejsze termy na Podhalu? Miejsce, które absolutnie mnie urzekło! […]

  2. Często słyszę reklamę term Chochołowskich w radio, ale dopiero twój wpis mnie przekonał, że warto tam jechać. Świetnie i ze szczegółami wszystko opisałaś i chętnie wyprałabym się teraz do ciepłej wody, kiedy na dworze zimno. Muszę się tylko trochę wyleczyć, ale zapisuję to miejsce na pewno do listy must see! 🙂

  3. Ale to super wygląda! No i strefa saun- brzmj bosko! <3

  4. Byłam, i w pełni się z Tobą zgadzam. Tam jest super 🙂

  5. Ze zdjęć wnioskuję, że byliście tam w lecie. Wiesz może, jak sytuacja wyglada zimą?

    1. Byliśmy teraz, w zeszłym tygodniu. W zimie jest fajnie, głównie dlatego, że baseny zewnętrzne dają fajny efekt: siedzisz w ciepłej wodzie, a dookoła czujesz mróz, jest to bardzo przyjemne. A oprócz tego jedyna różnica jest chyba taka, że zewnętrzny plac wodny dla dzieci jest nieczynny. W środku działa wszystko!

  6. Ja byłam na basenie z wodą termalną w Poznaniu, ale niestety mnie nie zachwycił.

    1. Te kompleksy termalne na Podhalu powstają jak grzyby po deszczu, ale w większości są fajne i warte zobaczenia, dużo atrakcji, sauny, baseny zewnętrzne, można fajne spędzić czas.

  7. Świetne miejsce. Planujemy urlop w PL w tych okolicach 🙂

    1. Udanego urlopu w takim razie!

  8. Świetne miejsce! Po samych opisie i zdjęciach chce się jechać 😉

    1. Dziękuję, Tarapatka 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.