CHORWACJAPODRÓŻE

Dubrownik – miasto osławione w świecie

Po Splicie wyruszyliśmy do Dubrownika i to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć. Niespiesznie pokonując te trzy godzinną trasę zderzyliśmy się z pięknej natury w czystej formie.

Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem chorwackim wybrzeżem. Im dalej w dół, tym robi się piękniej i coraz bardziej spektakularnie. Mijasz mnóstwo mniejszych, uroczych miejscowości, w których równie dobrze możesz zatrzymać się na noc czy dwie. Możesz zboczyć z trasy, aby odwiedzić Brelę, Baškę Vodę, Makarską, Drvenik, Gradac…

Po jakimś czasie zaczynasz jechać praktycznie samym wybrzeżem, to najbardziej spektakularna część trasy. Po jednej stronie masz skalną ścianę, po drugiej tylko barierki dzielą Cię od urwiska, na którym pobudowane jest mnóstwo domów o ceglastych dachach – marzenie, a na jego dnie iskrzy się woda niewiarygodnie nasycona kolorem niebieskim. 

W kilka minut pokonujesz niewielką budkę, kluczem do jej przekroczenia jest paszport (nie zapomnij!) i oto jesteś w Bośni. Widoki są tak spektakularne, że nie masz wyjścia, zatrzymujesz się, aby porobić zdjęcia i nacieszyć oczy. 

Granica chorwacko-bośniacka

Po drodze mijasz stragany z lokalnymi rarytasami – świeżymi owocami, sokami wyciskanymi na bieżąco, miodem, papryką suszoną na słońcu oraz ludzi odpoczywających przy drodze w hamakach, czekających na swoich klientów.

 

 

 

Docierasz do Dubrownika i wiesz, że jesteś w raju. Te widoki, ta woda, ta zieleń… Moim zdaniem, aby zobaczyć piękno chorwackiej natury w pełnej okazałości, trzeba pojechać na południe Chorwacji, bo południe jest najpiękniejsze. 

Zachęciła Cię wizja takiej podróży? To teraz słów kilka ode mnie o mieście! 

“If you want to see heaven on earth, come to Dubrovnik.” – George Bernard Shaw

Dubrownik

Położony na południowym wybrzeżu Chorwacji, nad Adriatykiem oczywiście. Miasto posiada port, który przez wieki był ważnym punktem w rozwoju szlaków handlowych i morskich. Obecnie służy też do innych celów, ale o tym za chwilę. Mówi się, że samo miasto zostało założone w VII wieku. 

Jego siłą jest obecnie wspaniały dorobek artystyczny, który widać na każdym kroku po architekturze oraz urbanistyce miasta. 

Dubrownik został zaatakowany podczas wojny domowej na Bałkanach i oberwał przy tym znacznie. Po tym zdarzeniu stanął przed sporym wyzwaniem odbudowania i odrestaurowania zniszczonych części miasta, z zachowaniem ich dawnej świetności. 

Dlaczego Dubrownik jest taki oblegany?

Zawsze był mocnym punktem na mapie turystycznej, ale od kiedy zaczął być wykorzystywany do kręcenia “Gry o Tron” stał się miejscem niemal kultowym. Centrum zalewają rzesze turystów, ale także fanów serialu, którzy robią sobie zdjęcia, a nawet odgrywają sceny (na słynnych schodach spotkałam chłopaka, który biegał i krzyczał “shame, shame, shame”). Wszyscy chcą wjechać kolejką na punkt widokowy, z którego widać port miejski czyli serialowe “King’s Landing”.  

schody z GOT

Generalnie w mieście panuje jedno wielkie szaleństwo i trzeba liczyć się z tłumami na każdym kroku. Dlatego też władze Dubrownika zaczynają planować ograniczenie ruchu w centrum i wpuszczanie tylko ustalonej liczby turystów w tym samym czasie. Ma to zapobiec dewastacji starego miasta, które należy do listy UNESCO. 

A więc może warto odwiedzić miasto w najbliższej przyszłości, bo nie wiadomo jak długo jeszcze będzie tak ogólnodostępne. 

Transport

Absolutnie nie pakuj się do centrum samochodem. Ja tak zrobiłam i do dziś mam traumę. Nie jest to możliwe aby zaparkować tam w sezonie. Po prostu nie ma szans. Zamiast tego utkniesz w godzinnym korku aut, które próbują to centrum opuścić. 

w centrum auta blokują się jak popadnie

Zdecyduj się na prywatny parking, a spotkasz takich kilka w drodze do centrum. Weź taksówkę, Ubera (bez problemu zamówisz), autobus miejski. Podziękujesz mi za tę poradę.

Zakwaterowanie 

Miasto jest pełne turystycznych kompleksów hotelowych. Bardzo dobre hotele z all inclusive, całą infrastrukturą basenową, posiłkami znajdziesz dookoła centrum. Większość z nich znajduje się przy plaży, ewentualnie ma zejście do plaży. A plaże są cudne, naprawdę ładne (tylko ceny leżaków i łóżek plażowych ładne nie są, niestety). 

My wybraliśmy hotel Valamar Argosy Hotel **** , ponieważ odpowiadał nam m.in pokojem, który posiadał maleńki ogródek z bezpośrednim wyjściem na spory teren zielony, gdzie Lidka mogła się wybiegać; bogatą ofertą jedzenia, znakomitym basenem typu “infinity pool”, basenikiem i placem zabaw dla dzieci oraz zejściem na piękną plażę (z możliwą podwózką meleksem). 

 

Kilka dni w nim spędzonych było świetne i żal było jechać dalej. Rezerwowaliśmy go sami przez Booking, ale możesz też wykupić pakiet z biura podróży. 

Plaże

Zazwyczaj małe, zatokowe plaże wypełnione niewielkimi kamieniami. Przy brzegu pojawiają się większe skały więc warto uważać i koniecznie mieć buty do wody. 

Często na plażach są pobudowane kluby plażowe, w których można zjeść, zrelaksować się, schować przed słońcem, wziąć prysznic. 

Jedyne co odstrasza to właśnie ceny leżaków, już nie mówiąc o cenach łóżek plażowych czy łóżek podwójnych. Dodam jednak, że w cenie takiego łóżka jest obsługa, parasol, założenie świeżego prześcieradła, ręczniki. 

Dla niechętnych aby płacić jest rozwiązanie takie jak zawsze – można przynieść swój leżak, położyć się na kamykach lub posiedzieć nad brzegiem. 

My nie z tych wytrwałych plażowiczów, na plażę schodziliśmy na krótki czas, aby nacieszyć się morzem i pomoczyć nogi. Większość czasu przesiadywałam z Lidką na basenie – tak wygodniej i bezpieczniej. I leżaki za darmo 😉

Co warto zobaczyć, jeśli lubisz zwiedzać

♥ Stare Miasto oczywiście. Pełne niewiarygodnych starych murów, schodów, wąskich ulic. Wypełnione po brzegi wieczorym gwarem, muzyką uliczną i restauracyjkami. Doświadczenie porównywalne z centum Splitu. Ale tu dochodzi jeszcze aspekt serialowy – możesz zwiedzać śladami ważnych miejsc z GOT. 

Fajne zagubić się w nim wieczorem, gdy jest wesoło, umiarkowanie ciepło, a mury chronią przed spiekotą dnia. Usiąść przy stoliku na ulicy, napić się wina, puścić dziecię, aby się trochę wybiegało po zabytkowym bruku.

♥ Mury i forty obronne. Po murach miasta możesz chodzić. Kroczysz sobie taką wąską ścieżką wysoko po murze i obserwujesz niekończące się morze mocno ceglanych spadzistych dachów. Podziwiasz z góry całe miasto, podziwiasz morze w oddali. 

Wycieczka warta świeczki, pamiętaj tylko, że będziesz mocno wyeksponowana/wyeksponowany na palące słońce. Weź koniecznie ze sobą wysoki filtr, nakrycie głowy, wodę. Wstrzymaj się przed zwiedzaniem w godzinach najgorszej spiekoty, zwłaszcza z dziećmi. 

Mury mają długość prawie 2000m, także jest trochę do przejścia. Wejście jest płatne, kosztuje 150 kun dla dorosłego oraz 50 kun dla dziecka. 

♥ Žičarę czyli kolejkę linowąAtrakcja oblegana więc trzeba swoje odstać w kolejce do kolejki 😉 Wjazd zajmuje tylko kilka minut, ale warto – z góry rozpościera się widok na miasto i na port, albo jak kto woli serialowe “King’s Landing”. Sam wjazd i zjazd jest przeżyciem, bo odsłania przed nami imponujący widok miasta, a u góry na wzgórzu Srđ jest jeszcze lepiej. 

tłumy żądne zdjęć;)

Z fajnych rzeczy: u góry jest bar i restauracja widokowa, dostępne jest także darmowe wifi. 

Koszt przejażdżki w jedną stronę: 85 kun dla dorosłego, 40 kun dla dziecka (4-12 lat).

Koszt przejażdżki w obie strony: 140 kun dla dorosłego, 60 kun dla dziecka (4-12 lat). 

Dzieci do lat 4 wchodzą za darmo.

♥ Wyspę Lokrum zwaną przeklętą wyspą. Widać ją dobrze z każdego punktu miasta, bo jest położona jedyne ok. 600m od Dubrownika. Naprawdę warto na nią popłynąć, jeśli chcesz uciec na chwilę od miasta i odprężyć się. Jest wyspą niewielką – spacerem obejdziesz ją w ok. 2 godziny. 

niespełna 600 m od Dubrownika

Możesz podziwiać na niej Ogród Botaniczny z sukulentami i kaktusami (można tam spotkać pawia!), Fort Royal, na który możesz się wspiąć krętymi schodkami i podziwiać widoki, niewielkie jeziorko zwane Morzem Martwym, a także ruiny klasztoru benedyktyńskiego, gdzie znajdziesz restaurację. 

Dlaczego przeklęta? Powiadają, że ciąży na niej klątwa rzucona przez benedyktynów wygnanych z wyspy przez Napoleona po budowie Fort Royal. Klątwa jest żywa – mieszkańcy raczej nie decydują się na spędzenie nocy tam, bo to właśnie spanie na Lokrum ma być tragiczne w skutkach wg powyższej klątwy i uczynić śmiałka nieszczęśliwym po wieki wieków. 

Jak tam właściwie dotrzeć? Bardzo łatwo. Statek na wyspę odpływa z portu miejskiego co pół godziny. Koszt wstępu na Lokrum to koszt biletu na statek, który kosztował w 2017 roku 150 kun dla dorosłego i 25 kun dla dziecka. 

♥ Lubisz muzea podczas wakacji? Idź koniecznie do Muzeum Wojny Domowej, która wyniszczyła kraj w latach 90. Ta historia jest wciąż bardzo świeża i muzeum dobrze to ukazuje. Wciąż pamiętam, jak podróżowałam po Chorwacji z rodzicami w 2013 roku i widzieliśmy po drodze domy z dziurami i wgłębieniami od kul w ścianach. 

Muzeum znajduje się na wzgórzu Srd (tym samym co kolejka) w budynku Fortu Imperialnego. Posiada ponad 500 eksponatów z lat 1991-1995.

Cena biletu do muzeum to 30 kun dla dorosłego i 15 dla dziecka.

Czy warto odwiedzać Dubrownik?

Warto, i to szybko zanim go zamkną 😉 Miasto jest perłą Chorwacji i robi wrażenie swoim wyglądem, historią, zabytkami… Dodam do tego świetną infrastrukturę turystyczną i z Dubrownika robi się niezłe miejsce na wakacje życia.

Dubrownik z dzieckiem

Z dzieckiem pobyt w mieście wyglądał mniej więcej tak: plażowanie wcześnie rano i po 15:00 lub przesiadywanie na basenie i w osłonionych od słońca częściach hotelu. Bujanie się z wózkiem po centrum do późnego wieczora (nie ma problemu z jazdą wózkiem po centrum, ale przygotuj się, że gdzieniegdzie musisz pokonać strome schody!), kolacja w ulicznej restauracji i dziecko biegające dookoła w letniej sukience, zajadające lody. 

Miej przy sobie dużo picia, dobry filtr przeciwsłoneczny, dmuchany basenik, kółko lub rękawki do pływania, czapkę, butki do wody, pieluchy do wody. 

DZIĘKUJĘ CI ZA TWOJĄ UWAGĘ! JEŚLI CHCESZ POZOSTAĆ W KONTAKCIE,  DOŁĄCZ DO MNIE NA:

FACEBOOKU

INSTAGRAMIE 

YOUTUBE

DZIĘKUJĘ!
KAROLINA


Poczytaj także:

Split – miasto z magią w powietrzu [objazdówka po Chorwacji]

Przewodnik po Jeziorach Plitwickich

10 łatwych sposobów na tworzenie i zachowywanie pięknych wspomnień z podróży

 

 

 

9 comments

  1. W Dubrowniku spędziliśmy tylko kilka godzin (przejazdem do Bośni) ale bardzo chętnie tam wrócę. Choć teraz celowałabym w końcówkę września głównie ze względu na tłumy ludzi odwiedzających to piękne miasto. Twoje zdjęcia przyciągają wzrok i zachęcają jeszcze bardziej 🙂

    1. Ja bym w ogóle (gdybym mogła wybierać) celowała w zimę i pojechała zobaczyć parki narodowe w zimie. Podobno jest cicho, spokojnie i pięknie. No i ceny wejść niższe (przynajmniej w Plitwickich). Dziękuję 🙂

  2. Ja w Chorwacji jeszcze nigdy nie było! Wiem jednak, że kiedyś się wybiorę – to nie pierwszy raz, gdy tamtejsze widoki odbierają mi wszelkie argumenty 😉

  3. Mi Dubrownik nie przypadł do gustu. Nie wiem czemu, ale energia tego miejsca totalnie mi nie podeszła. Oprócz tego, drogo, gwarno, tłok…

  4. […] Jeziorach Plitwickich, Splicie, Dubrowniku pojechaliśmy do Zadaru, który wzbudził we mnie zupełnie inne uczucia i emocje niż […]

  5. Piękne zdjęcia, podoba mi się to jak je przerabiasz 🙂 Dubrownik wygląda przepięknie, zachęciłaś mnie do odwiedzenia tego miasta jak i całej Chorwacji ^^

    1. Dziękuję Ci bardzo <3 Jeszcze mam wiele do opisania, Zadar, Rovinj, Pula, Zagrzeb... Chorwacja jest dla mnie tak interesująca, że mogłabym ją zjeżdzać wzdłuż i wszerz co roku!

  6. […] Dubrownik – miasto osławione w świecie [objazdówka po Chorwacji] […]

  7. […] Dubrownik – miasto osławione w świecie [objazdówka po Chorwacji] […]

Leave a Reply

Your email address will not be published.